Join for FREE | Take the Tour Lost Password?
Shop deviantART for the
holidays and save BIG!
Click here! :holly:
[x]

deviantART

:date:
 

szooooo

Thu Jan 10, 2008, 3:03 AM
  • Mood: Lazy
  • Listening to: One Republic/ K.T.Tunstall
  • Reading: nic
  • Watching: nic
  • Playing: nic
  • Eating: niewiele
  • Drinking: duzo
szup szup popedup....:confused:

bez tematu

Wed Jan 2, 2008, 10:46 AM
  • Mood: Shame
  • Listening to: One Republic/ K.T.Tunstall
  • Reading: nic
  • Watching: nic
  • Playing: nic
  • Eating: niewiele
  • Drinking: duzo
Przezroczysta po środku tłumu, tak bardzo potrzebuje koloru ! Ale czy jest ktoś tak odważny by go we mnie wlać ...? Na chwile obecną wypełnia mnie słona woda...chłosta mi w twarz...lodowata szczypie w skórę, napina mięśnie, paraliżuje ciało, i nic nie mogę .... normalnie nic nie mogę. :sadangel:

Hanging on a feeling, like a fish on the line
So blind! I found it lately hopeless
.....I'm hopeless......
.....Seeing things that weren't in front of me
Even though I've got some some solid ground
oh because I love it so
And I think you should know...
K.T. Tunstall

Aaaaaaa bo było dobrze, to znowu jest, kurwa, źle...:frustrated: :lonely:

Like a bone, I'm so breakable

OneRepublic

Ważność nad ważnościami

Tue Dec 18, 2007, 3:04 PM
  • Mood: On Strike
  • Listening to: Sara Bareilles, The Hives
  • Reading: nic
  • Watching: nic
  • Playing: nic
  • Eating: niewiele
  • Drinking: duzo
Jestem "TU i TERAZ", a za chwilę będę "POTEM i TAM". Tylko,że w tedy też będę tam, tak jak "TERAZ" - " TU i TERAZ" i obecne "TU i TERAZ" będzie dla mnie "TAM i WTEDY". I tak się zastanawiam i będę to robić do końca życia...O co w tym wszystkim chodzi?! Dlaczego "TU i TERAZ" zmienia się w " POTEM i TAM", a "POTEM i TAM" zmienia się w "TAM i WTEDY", które oznacza "TU i TERAZ"...?...:confused:Cholerny czas...

WAŻNE !!!

A tak poza tym to czuję się fatalnie. Oznajmiam to wszem i wobec całemu światu, tak egocentrycznie i komercyjnie, że czuje się paskudnie, bardzo paskudnie, a nawet ponad paskudnie. Stan emocjonalny sięgnął dna. Powód ? Nieznany ( albo znany , ale nie chce wyjść z norki)
Powiem więcej => Jestem egocentryczną indywidualistką o niskim poczuciu wartości, ze skłonnością do narzekania, i nie rozumiem ludzi, którzy mi czegokolwiek zazdroszczą. Bo mając taką pustkę w sobie to ja powinnam płonąć z zazdrości, albo raczej ze wstydu. Tymczasem płonę z nadmiaru depresyjnych emocji jakie mnie teraz ogarniają, a zarazem tonę w bałaganie, jaki mierzwi się w mojej głowie..... I ...TAK, to prawda - jestem samolubna i myślę tylko o sobie, choć świetnie to potrafię maskować, ale cóż mam czynić kiedy siedzę z dnia na dzień w tych czterech ścianach swojej samotni....Od urodzenia...tylko ja i moja Muzyka - wyśmienity duet w pojedynkę. Bo w zasadzie Ja nadaję się tylko na związki jednoosobowe, typowo skonstruowane dla egocentryków, którzy nie proszą o wiele, ale w dużych ilościach. Dlatego nie mogę liczyć na spełnienie. Dawka, której pożądam jest zbyt ciężka by mój los był w stanie ją udźwignąć. Oczywiście ! W istocie jestem nudna jak flaki z olejem, a każdy mój krok to kolejne dno. I choć wierzę, że przeznaczenie można zmienić, mnie się jeszcze to niestety nie udało. Wybredna cholera ze mnie...topiąca smutki w stosach płyt i pokładająca nadzieje w przedmiotach martwych, zbyt dumna by o cokolwiek prosić. Szczęście już mnie nie obchodzi, albo obchodzi okrężną drogą, a to co widać na co dzień to poprostu kamuflaż tego co psuje się we mnie. I niestety nie jestem typowo stadnym przedstawicielem rodzaju ludzkiego. Na co dzień nie do zniesienia ...Żal mi....OCKNIJ SIĘ ! Przestań żyć złudzeniami ! Nie ma i nie będzie....Cóż powiem sobie poprostu : " Trzymaj się" i będę się musiała o to niestety starać.

Teraz wszyscy wiedzą jaka jestem. Kto zostanie, ten zostanie, kto odejdzie - trudno....A teraz idę topić smutki w mleku skondensowanym z prądem :drunk: JUST FUCKIN' UP SITUATIONS

Hassan, Hussan, czy jak mu tam :P

Sat Dec 15, 2007, 1:25 PM
  • Mood: It's Hot
  • Listening to: starocie
  • Reading: nic
  • Watching: nic
  • Playing: nic
  • Eating: nic
  • Drinking: wielkie nic - leki....
Wróciłam! :strong: Silna i mocna jak pasta do zębów :brushteeth:, z impetem w głąb jak proszek do prania. Ale mam porównania...I znowu nie czuje kiedy rymuje ... No w każdym bądź razie siedzę sobie w półmroku każdego wieczoru w roku i jak bum bum przeznaczam go na wnioskowanie =>Blondi myśli :confused:
Paradoksalne stwierdzenie nr.1
Siedzę na czterech literach
Paradoksalne stwierdzenie nr.2
Gdyby kózka nie skakała to by nóżki nie złamała :#1:
Ha! Paradoksalne stwierdzenie nr. 3. Naturalnie z podkreśleniem terminu "skakać", którego synonimem będzie słowo "Hasać". Bo jak wiemy hasać może wiele rzeczy, na przykład pchełki przez kudełki, motylki z kwiatka na kwiatek, króliczki na łące, a nawet ludzie mogą hasać ! W ciemnych zakątkach swojego domostwa. :jackdirt: Przy czym tutaj pojawia się nam rodzaj hasania dźwiękonaśladowczego wzbogaconego o tenor, częściej sopran czy meco-sopran, :sing: z dodatkiem bitowego podkładu przedmiotów martwych. Pomyślmy hmm... :confused:..zresztą w takich sytuacjach myśleć niepodobna, gdyż wszytko się samo myśli za siebie. Tak więc hasamy sobie, wszystko wokół nas hasa i my jesteśmy rozhasani i jest gitowo. :giggle: Paradoksalne stwierdzenie nr.4.
Ale zróbmy hasaniu teraz zadość. Bo jak wszystko inne, także i ono musi mieć swoją jakąś genezę :D Tak więc :reading: genezą słowa "hasać" jest partykuła HA! plus SSAĆ.
HA!- jako zaskoczenie, wielofunkcyjne, uniwersalne , pasuje do każdej sytuacji :blahblah: np: gdy sobie coś przypomnimy, gdy wygrywamy, może być również częścią naszego "HA HA HA" . Nastę;pnie mamy SSAĆ-jako stwierdzenie bądź określenie sprecyzowanej czynności. HA! łączymy z SSAĆ, wycinamy "s" z wykrzyknikiem, i daje nam to pełny wyraz.
Tak więc HA! SSIEMY! , :#1: a ssać można wszystko: cyca, mleko :milk: , soczek z prądem :drunk: , z procentem, przez słomkę naturalnie. Pamiętamy również by na tę czynność stawiać większy akcent, gdyż jak wszyscy wiemy: "przez żołądek do serca", a potem można hasać we dwójkę na przykład. Gdziekolwiek, kiedykolwiek, jakkolwiek. kwestia gustu i osobistych preferencji. :meditation:
Oto dochodzimy w tym naszym całym hasaniu do punktu szczytowego, a mianowicie do wielofunkcyjności. Bo przecież hasać możemy po górach, w łóżku, w skarpetkach...ale ja to najbardziej lubie hasać po kuchni, bo wtedy mój żołądek mi hasa. Ze szczęścia naturalnie. W takim, a nie innym razie, ja sobie pójde teraz pohasać w poszukiwaniu żarełka, :donut: a reszte zostawiam Wam. Róbta co chceta z tym hasaniem, wedle indywidualnych upodobań, byle sięnie zmęczyć :D

...

Fri Oct 5, 2007, 3:49 AM
  • Mood: Gloomy
  • Listening to: ...cos tam...
  • Reading: nic
  • Watching: nic
  • Playing: nic
  • Eating: nic
  • Drinking: wielkie nic - leki....
Sorry for my absence , but I have lot to do lately so I can not be around here on DA. But as soon as I will appear , I will check out your work's and comments ;)

Journal History

Site Map