No więc... z góry, nie z dołu, przepraszam za swoją nieobecność. tak mi się ostatnio zdarza, że tak jakoś tegenz majonezz, mnie nie ma tu i ówdzie, ale bywam tam i tówdzie. Przechodząc do rzeczy...W związku z moja nieobecnością, co zdarza sie bardzo często, na DA, chciałabym z góry (ponownie) podziękować za wszelkie favy, miłe komentarze, a nawet te nie miłe, ponieważ nie wiem czy w najblizszym czasie uda mi sie zajrzeć i przejrzeć to wszystko co mam tutaj zgromadzone. Kolejny raz, gdy po długim bujaniu poza-netowym, zobaczyłam na tę liste to mnie liczba przeraziła, że az spadłam z krzesła...ale nie martwcie się wszystko jest w porządku. Jestem w jednym kawałku i nawet bez fioletowych dekoracji na skórze, bo choć lubie kolor fioletowy to jednak na skórzy nie wygląda najlepiej....Tak czy owak obiecuję , że w najlbiższym czasie postaram się poodpisywać i pooceniać wasze wspaniałe dzieła(z góry również zakładam , że są wspaniałe). No....Kocham Was i siebie też ....żartowałam

. To znaczy nie kocham siebie , ale kocham was

Powoli zabieram się za komunikacje między-artystyczną, a jeśli kogoś pominę , to bardzo przepraszam , gomenasai , to tylko daltego że mam lenia i poprostu ta ilość wiadomości troche mnie przytłacza....postaram sie być bardziej systematyczna na przyszłość....ale znacie mniee hehe hehe...ci co mnie znają to mnie znają i to nasz mały sekret

a właściwie to już nie jest sekret...Fakt, moja systematyczność internetowa jak na lekarstwo, którego nie ma w rzadnej aptece i trzeba robić ręcznie, ale często brak niezbędnych materiałów....bal bal bla...
Devious Comments
--
There was never a great genius without a tincture of madness.
-Aristotle
--
She's a widow, all in Red, with his Red, still wet
--
There was never a great genius without a tincture of madness.
-Aristotle
--
She's a widow, all in Red, with his Red, still wet
--
--
She's a widow, all in Red, with his Red, still wet
--
--
She's a widow, all in Red, with his Red, still wet
--
Previous Page12Next Page