Join for FREE | Take the Tour Lost Password?
Shop deviantART for the
holidays and save BIG!
Click here! :holly:
[x]

deviantART

 

Ważność nad ważnościami

Tue Dec 18, 2007, 3:04 PM
  • Mood: On Strike
  • Listening to: Sara Bareilles, The Hives
  • Reading: nic
  • Watching: nic
  • Playing: nic
  • Eating: niewiele
  • Drinking: duzo
Jestem "TU i TERAZ", a za chwilę będę "POTEM i TAM". Tylko,że w tedy też będę tam, tak jak "TERAZ" - " TU i TERAZ" i obecne "TU i TERAZ" będzie dla mnie "TAM i WTEDY". I tak się zastanawiam i będę to robić do końca życia...O co w tym wszystkim chodzi?! Dlaczego "TU i TERAZ" zmienia się w " POTEM i TAM", a "POTEM i TAM" zmienia się w "TAM i WTEDY", które oznacza "TU i TERAZ"...?...:confused:Cholerny czas...

WAŻNE !!!

A tak poza tym to czuję się fatalnie. Oznajmiam to wszem i wobec całemu światu, tak egocentrycznie i komercyjnie, że czuje się paskudnie, bardzo paskudnie, a nawet ponad paskudnie. Stan emocjonalny sięgnął dna. Powód ? Nieznany ( albo znany , ale nie chce wyjść z norki)
Powiem więcej => Jestem egocentryczną indywidualistką o niskim poczuciu wartości, ze skłonnością do narzekania, i nie rozumiem ludzi, którzy mi czegokolwiek zazdroszczą. Bo mając taką pustkę w sobie to ja powinnam płonąć z zazdrości, albo raczej ze wstydu. Tymczasem płonę z nadmiaru depresyjnych emocji jakie mnie teraz ogarniają, a zarazem tonę w bałaganie, jaki mierzwi się w mojej głowie..... I ...TAK, to prawda - jestem samolubna i myślę tylko o sobie, choć świetnie to potrafię maskować, ale cóż mam czynić kiedy siedzę z dnia na dzień w tych czterech ścianach swojej samotni....Od urodzenia...tylko ja i moja Muzyka - wyśmienity duet w pojedynkę. Bo w zasadzie Ja nadaję się tylko na związki jednoosobowe, typowo skonstruowane dla egocentryków, którzy nie proszą o wiele, ale w dużych ilościach. Dlatego nie mogę liczyć na spełnienie. Dawka, której pożądam jest zbyt ciężka by mój los był w stanie ją udźwignąć. Oczywiście ! W istocie jestem nudna jak flaki z olejem, a każdy mój krok to kolejne dno. I choć wierzę, że przeznaczenie można zmienić, mnie się jeszcze to niestety nie udało. Wybredna cholera ze mnie...topiąca smutki w stosach płyt i pokładająca nadzieje w przedmiotach martwych, zbyt dumna by o cokolwiek prosić. Szczęście już mnie nie obchodzi, albo obchodzi okrężną drogą, a to co widać na co dzień to poprostu kamuflaż tego co psuje się we mnie. I niestety nie jestem typowo stadnym przedstawicielem rodzaju ludzkiego. Na co dzień nie do zniesienia ...Żal mi....OCKNIJ SIĘ ! Przestań żyć złudzeniami ! Nie ma i nie będzie....Cóż powiem sobie poprostu : " Trzymaj się" i będę się musiała o to niestety starać.

Teraz wszyscy wiedzą jaka jestem. Kto zostanie, ten zostanie, kto odejdzie - trudno....A teraz idę topić smutki w mleku skondensowanym z prądem :drunk: JUST FUCKIN' UP SITUATIONS

Devious Comments

love 0 0 joy 0 0 wow 0 0 mad 0 0 sad 1 1 fear 0 0 neutral 0 0
:iconwaldix:
rano napisałem potęęężny tekst i taki piekny i w ogóle - najpierw wyskoczyło "system maientance" a zaraz potem Firefox wyświetlił "nieznany błąd"... co za złośliwość sprubuje odtworzyć to co pisałem rano ale to juz nie to samo:

nie, nie jestem w stanie pisałem o tym jacy to z nas wrażliwcy, romantycy itd... okienko przewijałem ze trzy razy

--
łatwiej wytykać komuś niż unikać własnych błędów a doświadczenie dobra rzecz - kupiłbym kilka kilo, cena nie gra roli...
:iconloreen:
Nie potrafie pocieszać,wiec tylko powiem ze mamy podobny problem. Aby sobie z nim poradzic,zalozyłam sobie dlugotrwale cele.Choc czesto ciezko jest w ich realizacji,mam kompleksy bo wiem ze inni lepiej robią,to i tak ogolnie ciesze sie ze to robie,ze cos realizuje.Dzieki temu jest duzo lepiej niz kiedys
:iconmarcysiabush:
nie chyba nasze problemy są zupełnie inne.... ja siebie nie zmienię, zawsze będę taka jaka jestem, nieważne jak bardzo bede to próbowała zmienić. To będzie taki kamuflaż tego jaka naprawdę jestem...

--
She's a widow, all in Red, with his Red, still wet :frail:
:iconmarcysiabush:
Ja jestem załamana. Ja już nie wierze że coś się zmieni. Pierdolenie ...zawsze wszytko kończy się tak samo....więc skoro nastawiam się od początku na klęskę, nie rozumiem dlaczego za każdym razem mnie bardzo boli...

--
She's a widow, all in Red, with his Red, still wet :frail:
:iconmadzikowo:
yyy aha. to do zobaczenia w sobote na ciachu?:hungry:

--
www . skladowiskosztuki . com [link]
:iconmarcysiabush:
no ciacho ciacho, a ja już nie wiem jak się tą strone internetową robi :/

--
She's a widow, all in Red, with his Red, still wet :frail:
:iconloreen:
coz,zadne problemy nie sa takie same,a to czy nasze sa zupelnie inne czy nie,to nie takie wazne. Ja tez sie nigdy nei zmienie,wciaz mam problemy,tylko po 5-6latach jakos udalo mi sie troche uspokoic i robic cos co przynosi mi satysfakcje(choc tez jest to zrodlem frustracji).Coz...mimo wszystko zycze Ci spokoju ducha
:iconmarcysiabush:
a no właśnie, ten spokoj i satysfakcja z osiegniecia czegokolwiek...bez sensu mi jest ostatnio , też si eie martw, moze kiedys to sie odmieni całkowiecie i obie będziemy szczęsliwe :hug:

--
She's a widow, all in Red, with his Red, still wet :frail:

Journal History

Site Map